Dziennik refleksji - dlaczego warto wyjść z dziećmi poza salą?
Hejka! Witam w kolejnym poście z kolejną dawką ciekawych refleksji :)
A więc przechodząc do tematu:
Coraz częściej mówi się o tym, że dzieci najlepiej uczą się poprzez działanie, obserwację i własne doświadczenie. Właśnie dlatego edukacja przyrodnicza w terenie jest tak ważna w pracy nauczyciela wychowania przedszkolnego i edukacji wczesnoszkolnej. Podczas zajęć zastanawialiśmy się, jak organizować takie wyjścia oraz jakie korzyści mogą przynieść dzieciom.
Wielu nauczycieli obawia się wyjść terenowych. Najczęściej są to lęki związane z bezpieczeństwem dzieci - możliwością upadku, skaleczenia, ukąszenia przez owady czy nawet zgubienia dziecka podczas spaceru. Pojawia się również obawia przed reakcją rodziców. Mimo tego warto organizować zajęcia poza budynkiem szkoły lub przedszkola, ponieważ dzieci uczą się wtedy w naturalny sposób - poprzez obserwację, eksperymentowanie i samodzielne odkrywanie świata.
Zajęcia terenowe można zorganizować praktycznie wszędzie. Świetnie sprawdzi się las, park, ogród przy szkole czy przedszkolu, a także specjalne ścieżki edukacyjne. Takie miejsca pozwalają dzieciom poznawać przyrodę wszystkimi zmysłami. Mogą dotykać liści, obserwować owady, słuchać odgłosów natury i manipulować różnymi naturalnymi przedmiotami. Dzięki temu nauka staj się ciekawsza i bardziej angażująca.
Podczas zajęć terenowych można zaproponować dzieciom wiele kreatywnych aktywności. Ciekawym pomysłem jest wykorzystywanie teatru kamishibai, który w prosty i atrakcyjny sposób pozwala opowiadać historie związane z przyrodą. Dzieci mogą również malować na kamieniach, kawałkach drewna czy sloikach przyniesionych z domu. Interesującym doświadczeniem może być także poznawanie roślin jadalnych i niejadalnych oraz rozmowy o tym, które z nich mogą być bezpieczne dla człowieka.
Na zajęciach pojawił się także temat uczenia się przez doświadczenie. Omówiliśmy cykl Kobla, który pokazuje, że nauka przebiega etapami - od doświadczenia, przez refleksję i teorię, aż do praktycznego wykorzystania zdobytej wiedzy. Dzięki temu dziecko nie tylko zapamiętuje informacje, ale również rozumie ich sens i potrafi zastosować je w codziennym życiu.
Bardzo ciekawym wątkiem była również rozmowa o tulipanach. Poznaliśmy historię kucharza, który przygotował sok z tych kwiatów. Zastanawialiśmy się, czy był to deser, trucizna czy może lekarstwo. Ta historia pokazała nam, że wiele roślin może być zarówno pomocnych, jak i niebezpiecznych - wszystko zależy od ilości oraz sposobu wykorzystania. Nawet popularne przyprawy, takie jak liść laurowy, mogą w nadmiarze zaszkodzić człowiekowi.
Zajęcia skłoniły nas także do refleksji nad własnym rozwojem i celami. Próbowaliśmy odpowiedzieć sobie na pytanie, czego chcemy się nauczyć i do czego dążymy jako przyszli nauczyciele. Edukacja przyrodnicza w terenie pokazuje, że nauka nie musi odbywać się wyłącznie przy stoliku - czasami najlepszą salą lekcyjną jest po prostu natura.
Mam nadzieję, że post był interesujący :)
Do zobaczenia w następnym poście! )
Komentarze
Prześlij komentarz